Przeskocz do treści

O tym blogu

Mimo przenosin i zmian, mimo rozrośnięcia się ze wszech miar moich prywatnych zasobów stron internetowych, to jednak z sentymentu pozostawiam tego bloga. A może i od czasu do czasu tu coś napiszę. Aktualnie przemyśliwuję jaką tematykę tutaj poruszać, choć najprawdopodobniej będzie coś z komputerami i internetem, a może i o zarabianiu.

Ruszamy w drogę!

30 Grudzień 2011
ML Trans

ML Trans

Moi znajomi prowadzą firmę oferującą transport samochodowy towarów. Niedawno także uruchomili swoją stronę internetową. Oto nadeszły czasy, kiedy do każdej działalności gospodarczej potrzeba strony internetowej ;) Cieszę się, że robią to porządnie, przynajmniej w kwestii transportu. Może jeszcze coś o nich:

F.H.U.T ML TRANS SP.J. MIKOŁAJ LĄDWIK, ŁUKASZ NOGLIK oferuje szeroki zakres usług w ramach transportu drogowego samochodami dostawczymi i ciężarowymi. Kadrę firmy stanowią wyszkoleni fachowcy posiadający wszelkie niezbędne uprawnienia do wykonywania swojego zawodu.

A teraz nic tylko wejść na stronę ML Trans! :)

Nowości

2 Marzec 2011

Jakim cudem tu się jeszcze ruch utrzymuje? Ale nie o tym. Z nowości to chciałem polecić przeglądarkę RockMelt. Coś wspaniałego, zintegrowanie przeglądarki z portalami społecznościowymi (właściwie to z Facebookiem na pewno). Służy rewelacyjnie. Tylko czekać, kiedy jeszcze do tego dojdzie Nasza Klasa i inne :)

Książki, książki i jeszcze raz książki :)

3 Grudzień 2010


Dzieje się w książkowym świecie. Strona o książkach „Kocham Książki” rozwija się całkiem nieźle. Do tego dochodzą akcje wokół strony takie jak:

Profil na NK.pl „Kocham Książki”: http://nk.pl/profile/35726371 – profil gromadzi osoby kochające książki.

Grupa na NK.pl „Kocham Książki”: http://nk.pl/grupy/1511 -daje możliwość dyskusji, polecania sobie książek.

Strona na FB „Libri – z miłości do książek”: http://www.facebook.com/pages/Libri-z-milosci-do-ksiazek/132479443443134 -podobnie jak powyżej, tyle że na Facebooku.

A wszystko po to, aby promować szlachetną sztukę czytania książek. Do tej krucjaty włączyła się już moja znajoma, której jestem za to bardzo wdzięczny. Mam nadzieję, że będzie się ona rozwijać oraz że dołączą się nowe osoby. Uważam, że trzeba zrobić wszystko co w naszej mocy, aby czytanie było w modzie. To się może udać tylko wtedy, gdy uda się wywrzeć wrażenie, że wszyscy dookoła czytają, że jest to masowe. Wtedy ludzie sięgną po książkę choćby na zasadzie odruchu stadnego. W tym wypadku taki odruch może się okazać ze wszech miar korzystnym :)

Dla miłośników łaciny

5 Listopad 2010

Chciałem wam zaprezentować coś, co przypadnie do gustu miłośnikom łaciny – darmowy słownik łacińsko-polski.

Rzadko ostatnio pisuję na tym blogu, a to dlatego, że służy on przede wszystkim informowaniu o mojej działalności w sieci oraz o innych ciekawych projektach internetowych. Czyżby więc to oznaczało, że nic nie robię? Absolutnie nie! Choć moja działalność w sieci trochę osłabła (doktorat sam się nie napisze), to przy tej okazji wskrzesiłem stary pomysł. Jeszcze w czasie studiów rozpocząłem prace nad słownikiem łacińsko-polskim. Wydania książkowe nie są zbyt szybkie w obsłudze (przerzucanie pięciu tomów słownika Plezi dawało się we znaki), a brakuje porządnych wydań komputerowych. Jest jedno, o którym wiem, ale ma wadę – jest płatne. Drugą wadą jest ograniczona możliwość ingerencji w bazę. Jeżeli nie ma tam słówka, to niestety nie da się go tam dopisać. W takiej sytuacji postanowiłem stworzyć, to co teraz wskrzeszam, czyli darmowy słownik łacińsko-polski. W chwili obecnej liczy on sobie 11300 wpisów (u mnie na komputerze, na serwerze jest wersja z liczbą 11193 wpisów). Jest on stworzony tak, aby każdy mógł sobie dopisywać i poprawiać hasła do woli. Co więcej, mam nadzieję, że znajdą się osoby zainteresowane projektem i włączą się w współpracę przy redagowaniu tego słownika. W końcu łacina i greka rozwija człowieka! :)

Co czytać?

25 Październik 2010

Wiele jest list najlepszych książek. Mają one często odpowiedzieć na proste pytanie „Co czytać?”. Niestety są one różnej jakości i czasami mogą wprowadzać w błąd. Czy więc należy takich list unikać? Oczywiście, że nie. Nawet niedoskonałe są bowiem jakimś przewodnikiem.

Pisałem już kiedyś o kanonie fantasy, a tym razem umieściłem na blogu o książkach wpis pt. „Najlepsza polska fantastyka„, który zawiera listę najlepszych polskich powieści fantastycznych. Jest ona sporządzona przez portal Esensja. Brakuje mi na tej liście Pilipiuka, ale generalnie jest całkiem niezła :)

Wrażenia z Rawy

11 Październik 2010

Oczywiście nie chodzi o wrażenia z rzeki Rawy ;) Mój tata dał się do blogowania. Nie ukrywam, że trochę mu w tym pomagam, ale zawsze. Tak więc wchodzi powoli w świat web 2.0 czy jakoś tak się nazywa to stworzenie. No więc od czego zaczął tatuś? Od opisania wrażeń z Rawa Blues Festival 2010, na którym niedawno był. Tatko, gratuluję! Oczywiście czekam na więcej i będę z zainteresowaniem przyglądał się jak zdobywasz internet :)

Nowy blog z recenzjami

8 Październik 2010

Witam czytelników tego bloga przypadków ;)

Właśnie założyłem jeszcze jednego bloga (bo co? nie mogę? ;) Tym razem nic wielce ambitnego. Po prostu blog z recenzjami filmów, książek, itp. Chcę zbierać tam różne recenzje do ciekawych i tych nieciekawych rzeczy, aby wiedzieć na co warto poświęcić czas, a co lepiej sobie darować. Sam lubię wiedzieć, czy warto pójść do kina na dany film, czy warto przeczytać daną książkę. Materiały będą oczywiście odsyłać częściowo do moich blogów, jak np. do blogu o książkach „Kocham Książki„. Mam jednak nadzieję, że okaże się przydatny!

Jak przez przypadek zwiększyć ruch na stronie…

30 Wrzesień 2010

Człowiek prowadzi sobie bloga. Może nic nadzwyczajnego. Zamieszczam tam swoje przemyślenia o sprawach różnych. Sporo piszę o edukacji w Polsce, o tym co w społeczeństwie dostrzegę. Czasem pójdę też na film do kina, czasem napiszę też co o nim sądzę. Tak też było niedawno. Wybrałem się do kina, a potem napisałem kilka słów o filmie pt. „Ostatni Władca Wiatru„. Moja opinia na temat filmu jest negatywna, jednak nie o tym chciałem pisać. Taki wpis, zupełnie z przypadku, dał mi w ostatnich dniach dodatkowych 20 odwiedzających dziennie. Po wpisaniu w Google „ostatni władca wiatru opinie” jestem na pierwszej stronie! Tak to przez przypadek udało mi się zwiększyć ruch na blogu. Podobna sytuacja zaistniała, gdy pisałem o urodzinach Google. Też trafiłem na pierwszą stronę, ale na krócej. Jaki stąd wniosek? Nigdy nie wiadomo za co trafisz na główną w Googlach… Może teraz zabiorę się za demotywatory? ;)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.