Żyć z ludźmi

Miałem bardzo miły dzień. Na przedurodzinowego (prawie tydzień) grilla przyszło kilku kumpli z seminarium. Spędziliśmy kilka godzin w świetnej atmosferze. To jest piękne, gdy można spotkać się z ludźmi. Chyba często brakuje w naszych czasach tego bezpośredniego kontaktu. Internet zbliża nas z ludźmi z odległych stron, ale często oddala od tych najbliższych. Relacje w życiu człowieka są jednym z najważniejszych jego elementów. Nikt z nas nie jest samotną wyspą. To w kontaktach z drugim człowiekiem odkrywamy własne ja, swoją tożsamość. To także drugi człowiek jest tym, który pomaga nam (czasem nieświadomie) przezwyciężać własne ograniczenia i doskonalić siebie samych. Nawet w sytuacji, gdy zamiast unieść się gniewem, agresją, powstrzymujemy emocje i działamy rozsądnie, to osoba, która nas sprowokowała, też dała nam możliwość udoskonalenia się.

Jest jeszcze jedna relacja, ważniejsza od relacji do bliźniego, choć nieodłącznie z nią związana. To relacja do Boga. Bóg jest najważniejszy i dlatego mamy zostawić ojca, matkę i żyć dla Boga. Wtedy naprawdę będziemy mogli żyć miłością do bliźniego. A miłość to nie jest uczucie, ale pragnienie i czynienie dobra wobec innej osoby. Jeżeli zaś w miłości chodzi o dobro, a źródłem dobra jest tylko Bóg, który jest dobrem, to jakże odłączyć miłość bliźniego od miłości Boga? A także, jak można by kochać prawdziwi, gdyby Bóg nie był wpierw miłowany? Dlatego zdanie, które kiedyś usłyszałem, że dla miłości bliźniego należy utracić nawet Boga, jest sprzeczne z Ewangelią. Jeśli utracę Boga w życiu, to utracę źródło miłości bliźniego. One obie są ze sobą tak ściśle związane.

Dobrze jest więc robić wszystko, aby nasze relacje do drugich, bliźnich były nie tylko poprawne, ale więcej, pełne miłości. Miłości prostej, codziennej, a także tej od święta. Miłości w domu, w pracy, w szkole, na przystanku, w sklepie, czy gdziekolwiek się znajdziemy. Zauważam to, gdy w sklepie zwykłe kilka słów zamienionych z panią sprzedawczynią może być okazją do miłowania. Zdarz mi się wyjść ze sklepu tak, jakby cały świat śpiewał z radości, bo udało mi się kogoś kochać.

Tak też było dzisiaj, przy tej bardziej świątecznej okazji. Oby takich okazji było więcej. Najbliższa już niedługo, bo w piątek będę miał zaszczyt gościć u siebie Parmadilich i Elendilich, czyli ludzi zafascynowanych twórczością Tolkiena. Także będzie grill (rybka) i okazja do podarowania siebie. Jak to się uda, zobaczymy.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s