Kościół ma się zamknąć!

Kościół, a szczególnie biskupi powinni siedzieć cicho. A już na pewno niech nie mieszają się do polityki i nie wywierają nacisków na rząd. Obecnie w Polsce „żyjemy w państwie fundamentalizmu religijnego, gdzie zarówno większość instytucji życia publicznego, jak i władza państwowa są pod kontrolą Kościoła” – pisze Magdalena Środa. Dodaje: „Politycy są posłuszni, wylęknieni lub tchórzliwi, a wobec braku obrońców neutralności państwa Kościół coraz bardzie ekspansywnie zagarnia władzę and różnymi obszarami życia doczesnego – od bieżącej polityki, przez częstotliwości radiowe, aż po edukację”. Ma oczywiście rację, bo odwołuje się do sytuacji, którą sama wymyśliła. Sytuacji gdyby Giertych wprowadził do szkół „obowiązek modlenia się przed każdą lekcją, śpiewania „Pod twą obronę” na jej zakończenie i codzienny apel dla wszystkich uczniów na Anioł Pański”.

Oczywiście, żyjemy w państwie fundamentalizmu katolickiego, gdzie Kościół kontroluje wszystko albo prawie wszystko. Prawie, bo nie kontroluje jedynie Instytutu Filozofii UW, gdzie pani Środa pracuje i Gazety Wybiórczej, gdzie pisze. Oczywiście, gdy pani Środa ogląda telewizję jest już atakowana ze wszech stron przez Kościół, podobnie gdzie używa internetu, bo Kościół już dobrał się do łączy i wprowadził swoją cenzurę. Czasami uda się jej znaleźć zaciszne miejsce, gdzie porozmawia ze znajomymi bez obecności księdza, ale i to już coraz trudniej. Ostatnio Kościół założył jej podsłuch w domu i pracy.

Z drugiej strony pani Środa nie ma zamiaru narzekać na to, że środowiska gejowskie i im podobne są coraz bardziej nachalne, że paradują ze swoimi chorobami na ulicy i demoralizują ludzi. Nie przeszkadza jej to, że pornografia nie jest zupełnie zakazana, że dzieci mają dostęp do brutalnych filmów. Oni mogą, ich zdanie można narzucać innym, ale zdanie Kościoła nie, bo państwo jest neutralne religijnie. W praktyce zaś ta neutralność oznacza antykościelność, antyreligijność.

Religia na świadectwie. Co w tym obraźliwego? Z oceną? Dlaczego nie? Dlaczego dyskryminować kogoś, tylko dlatego, że jest katolikiem, przyznaje się do religii i chce by traktowano to poważnie? Jeśli ktoś nie chce religii, proszę jest etyka. Ocenę z etyki można też wliczyć do średniej. Wbrew temu co pisze pani Środa programy nauczania religii są znane, wystarczy użyć przeglądarki Google (przykład 1, przykład 2, przykład 3, przykład 4, przykład 5). Jasne są kryteria oceniania, nauczyciele są też oceniani. Kościół ma dodatkową, własną kontrolę katechizacji. Nauczyciele muszą spełniać konkretne kwalifikacje, takie jak wszyscy inni! Konieczne jest wykształcenie wyższe z teologii oraz pedagogizacja. Nie ma miejsca na „domorosłych” katechetów. To, że w praktyce różny jest poziom katechezy, jeszcze nic nie znaczy. Bo różny jest poziom angielskiego, polskiego, matematyki i innych przedmiotów. Jeśli chodzi o angielski, to powinni go usunąć ze szkół, bo większość uczniów po szkole nie mówi, nie rozumie po angielsku ani trochę, a maja za sobą kilka lat edukacji. Poziom niektórych, z którymi się zetknąłem jest żenujący. Jakoś nikt się nie kwapi, aby angielskiego nie wliczać do średniej, aby zlikwidować czy coś takiego. Przedmiot, jak przedmiot. Ilu też polskich uczniów nie rozumie tekstu, który czyta, a są po 12 latach edukacji? Może w ogóle pozamykać szkoły, bo nie dają efektów? Może wyrzucić wszystkich nauczycieli, bo z każdego przedmiotu znajdą się tacy, którzy nie nadają się do nauczania?

Pani Środa pyta się „Jak można oceniać wiarę?”. Tylko, że na religii nie ocenia się wiary. „Stopień z Anioła Pańskiego” można dać tak samo, jak z nauczenia się wiersza na pamięć. „Zadaniem szkoły jest nie tylko przekazywanie faktów, umiejętność ich syntezy i analizy, ale również umiejętność krytycznego myślenia i samodzielność intelektualna” (sic! tak stoi napisane: „Zadaniem szkoły jest […] umiejętność krytycznego myślenia” 🙂 Jak szkoła, instytucja, czy budynek ma krytycznie myśleć, nie wiem). Podobno krytyczne myślenie niszczy religię. Podobno Ojcowie i Doktorzy Kościoła są przeciwko rozumowi. O zgrozo! Wybitni retorzy, kształceni w najlepszych szkołach świata antycznego, polemiści na najwyższym poziomie, czyli używający rozumu, myślenia, przeciwko myśleniu? Oczywiście, byli przeciwko rządom samego rozumu, bo na pierwszym miejscu stawiali Boga. Jednak rozum jest darem bożym, którego nie odrzucają jako takiego. Nawet Pismo Święte uznaje, że rozumem można poznać Boga. Chodzi o to, aby rozum wspierał i był wspierany przez wiarę. Wiara nie neguje rozumu (fides quaerens intellectum et intellectum quaerens fidem).

Na koniec pani Środa zwraca uwagę, że religia w szkołach nie przekłada się na podniesienie moralności uczniów. Trudno się temu dziwić, jeśli środowiska pani Środy robią wszystko, aby tylko zdemoralizować młodzież. Kościół mówi jasno: nie dla przemocy, nie dla rozpusty, nie dla pornografii. Niestety, gdy tylko ktoś proponuje ograniczyć któreś z powyższych, zaraz podnoszą się głosy obrońców (pseudoobrońców, moim zdaniem) wolności człowieka.

Cóż dobrze, że jest pani Środa, obrończyni prawdziwego Kościoła, katolicyzmu, chrześcijaństwa. Gdyby nie ona już dawno pogrążylibyśmy się w fanatyzmie religijnym. Ona nam wszystko wytłumaczy, objaśni Pisma tak, że nawet Duch Święty nie będzie potrzebny. Dziękuję pani bardzo, że jest pani tak dobra dla Kościoła katolickiego w Polsce!

Tekst ten jest komentarzem po przeczytaniu artykułu Magdaleny Środy Stopień z Anioła Pańskiego, „Gazeta Wyborcza” (20 sierpnia 2007), s. 19.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s