O rachunku… sumienia

Jeden ojciec franciszkanin przypomniał mi coś bardzo ważnego. Gdy robimy rachunek sumienia, powinniśmy zacząć od przypomnienia sobie tego, co dobrego uczyniliśmy. Rzeczywiście, gdyż naszym zadaniem jest miłość, a miłość to wybór woli: ja chcę dobra dla tego człowieka; oczywiście wybór za którym idą czynu. Badając nasze sumienie należy uwzględnić to co dobre i to co złe. Oczywiście te ‚plusy’ nie zlikwidują ‚minusów’ i trzeba będzie pójść do spowiedzi. Jeżeli jednak zatrzymamy się tylko na ‚minusach’ to będziemy mieli wykrzywiony obraz samych siebie. W życiu nie wystarczy przestać burzyć, trzeba jeszcze zacząć budować, a chyba z tego budowania, będziemy przede wszystkim rozliczeni. Niech więc łaska Boża nas oświeca i pokazuje nam prawdę o nas samych.

Advertisements

One thought on “O rachunku… sumienia

  1. zwykle mamy wykrzywiony obraz 🙂 z jednej strony kompleksy, jakieś dawne zranienia, co się pogoić nie mogą, te rzeczy, z drugiej egoizm i pycha. Wielką sztuką jest znaleźć w tym prawdziwego siebie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s