Kraina Czarów

Paul Anderson, Zaklęty Miecz, przeł. Ewa Witecka, Warszawa 1991

Zaklęty Miecz to jedna z pozycji kanonicznych wg „Kanonu Sapkowskiego„. Nie mnie oceniać, na ile jest to pozycja wpływająca na literaturę fantasy. Mogę jednak podzielić się moimi subiektywnymi wrażeniami.

Książka nie jest za gruba, więc szybko się kończy, co można policzyć jako jej minus. Choć nie jest to, moim zdaniem, literatura najwyższych lotów, ale warto po nią sięgnąć, aby przenieść się w pogański świat mitów. Elfowie są tu zupełnie inni niż ci, który znamy ze Śródziemia. Akcja jest też dużo prostsza i polega na przedstawieniu losów Skafloka i Alfheimu podczas  najazdu Trolli. Mimo to, jeżeli ktoś nie stawia na wstępie wysokich wymagań książka wciąga. Porusza, choć dla mnie trochę zbyt pobieżnie, ważne problemy dotyczące grzechu, honoru, czy też środków, których można używać aby osiągnąć cel. Pojawia się także relacja chrześcijaństwo – pogaństwo, choć nie jest ona istotna dla przebiegu akcji. Przyznam, że z początku ciężko mi się czytało tę książkę, nawet myślałem, że dam sobie spokój. Jednak zmobilizowałem się i przebrnąłem do końca, czego nie żałuję.

Moje poglądy na gospodarkę? Hmm…

W komentarzu do mojego postu o Katyniu zostałem zapytany przez pana Janusza Korwina Mikke (tak się podpisał) o moje poglądy gospodarcze. Jako duchowny raczej nie wypowiadam się na ten temat, bo to nie moja działka, a ktoś zaraz krzyknie, że wtrącam się do polityki, itd. Mimo to postanowiłem jednak coś napisać, bo jestem przecież  i obywatelem tego kraju i jako obywatel mam prawo wypowiadać się na ten temat.

Cóż więc myślę o gospodarce? Principium gospodarczym powinna być twórczość, kreatywność, samodzielność obywateli. Jeżeli jakiś pan X. będzie miał w kieszeni pieniądze, to jest szansa, że zechce je w coś zainwestować. Działalność oddolna jest moim zdaniem dużo lepsza od odgórnej. Państwo ma raczej kształtować gospodarkę tylko w ogólności, ewentualnie bronić interesów własnych  przedsiębiorstw (ale w ograniczonym zakresie). Może bierze się to z tego, że mam wiarę w ludzi, że wierzę, iż potrafią oni dobrze wykorzystać swoją wolność. Można oczywiście uczyć ludzi robienia interesów, można pokazywać im to, ale nie robić za nich.

Przypomniała mi się też ulotka właśnie pana Korwina Mikke z wyborów dawno temu, gdzie opisywał co się dzieje z pieniędzmi z podatków zapłaconych we Wrześni, które mają trafić od obywatela do szkoły we Wrześni właśnie, przez Warszawę. Wyszło na to, że większość przepada po drodze, legalnie bo na pensje urzędników, itp. Trudno się z panem nie zgodzić w tej kwestii, że pieniądze wydaje się na miejscu, a nie rozdziela odgórnie i podobnie powinno być z gospodarką. Tworzy się ją oddolnie, a od góry tworzy się tylko prawo (oby dobre), które umożliwia jej jak najswobodniejszą działalność tak, aby nie szkodziła innym ludziom, czy samemu państwu, ale mogła się swobodnie rozwijać.

Mój pogląd na tą sprawę nie jest dogłębnie przemedytowany i nie spędziłem tygodni rozważań na ten temat, stąd pewien chaos w mojej wypowiedzi, ale proszę wybaczcie mi to.

Independence Day

Two days ago I was celebrating, as many other Poles, Polish Independence Day. It is very important to me, because I am Polish not only because I was born in this country, but because I love it. ‚To love’ is to wish good for the person who you love, it is not only a feeling. So I wish all the best for my country. I wish people were honest, good working and cheerful. What I like in Poles is that we can celebrate and be cheerful so much. Even in the bad times, during the communistic regime, we could find some space of our lives for cheerfulness. That does not mean that we can not work hard, but it means that we can take the best from our lives.

That is why I was singing patriotic songs on Sunday and I was very, very cheerful. I prayed for those who sacrificed their lives for our homeland and for us living here now. I wanted to buy myself Polish flag, but I could not find it in any shop 😦 Anyway, I love Poland and I am proud to be Polish! There no better country in the whole world!

Vox Latinae

Vox Latinae

Dałem upust swoim żądzom 😉 i założyłem forum łacińskie, gdzie można sobie porozmawiać w języku Cycerona, Cesara i wielu, wielu pokoleń późniejszych. Brakuje mu jeszcze wiele do doskonałości, ale już teraz zapraszam wszystkich chętny, qui volunt latine loqui. Oczywiście czekam na sugestie, uwagi i opinie 🙂

voxlatinae.com

P.S. Jak widać zmieniłem adres forum 🙂 Teraz śmiga na serwerach nazwa.pl, bez reklam i przestojów. Zapraszam!

Wielka Rzeczy Polspolita!

Okładka Dariusz Spychalski, Krzyżacki Poker, Lublin 2005, 2 tomy

Już minęło trochę czasu od tego, jak przeczytałem tę książkę, więc nie będzie dokładnej recenzji.  Powiem tylko, że Rzeczypospolita musi stawić w połowie XX wieku czoła buntującemu się Zakonowi Krzyżackiemu. Poza tym problemy pojawiają się na peryferiach w pd. Europie i koloniach afrykańskich. Czyta się nieźle. Polecam każdemu, kto lubi lektury o potędze naszej Ojczyzny. Choć jakie jest źródło tej potęgi? Może wyczytacie między wierszami.