Nowości

Jakim cudem tu się jeszcze ruch utrzymuje? Ale nie o tym. Z nowości to chciałem polecić przeglądarkę RockMelt. Coś wspaniałego, zintegrowanie przeglądarki z portalami społecznościowymi (właściwie to z Facebookiem na pewno). Służy rewelacyjnie. Tylko czekać, kiedy jeszcze do tego dojdzie Nasza Klasa i inne 🙂

Reklama

Jak przez przypadek zwiększyć ruch na stronie…

Człowiek prowadzi sobie bloga. Może nic nadzwyczajnego. Zamieszczam tam swoje przemyślenia o sprawach różnych. Sporo piszę o edukacji w Polsce, o tym co w społeczeństwie dostrzegę. Czasem pójdę też na film do kina, czasem napiszę też co o nim sądzę. Tak też było niedawno. Wybrałem się do kina, a potem napisałem kilka słów o filmie pt. „Ostatni Władca Wiatru„. Moja opinia na temat filmu jest negatywna, jednak nie o tym chciałem pisać. Taki wpis, zupełnie z przypadku, dał mi w ostatnich dniach dodatkowych 20 odwiedzających dziennie. Po wpisaniu w Google „ostatni władca wiatru opinie” jestem na pierwszej stronie! Tak to przez przypadek udało mi się zwiększyć ruch na blogu. Podobna sytuacja zaistniała, gdy pisałem o urodzinach Google. Też trafiłem na pierwszą stronę, ale na krócej. Jaki stąd wniosek? Nigdy nie wiadomo za co trafisz na główną w Googlach… Może teraz zabiorę się za demotywatory? 😉

Urodziny Google

Kto by się spodziewał, że taki Google ma już dwanaście lat? Pamiętam początki, jak spotkałem się z tą dziwną nazwą. Wtedy nawet nie wyobrażałem sobie, jak bardzo rozrośnie się ta firma. Dziś ma w swoim ręku tyle możliwości, że głowa boli. Niedługo internet bez Google będzie równie trudny do wyobrażenia, jak czasy bez komórek dla obecnych gimnazjalistów. Tak więc dzisiaj obchodzimy urodziny Google. Wszystkiego najlepszego! I obyś nie zamienił się na z czasem w Wielkiego Brata…

Dlaczego dalej nie działa NK?

11.12.2008 12:45
Polscy internauci w mijającym roku w wyszukiwarkę Google’a najczęściej wpisywali hasło „nasza klasa”. Pod względem wzrostu popularności danego zapytania fraza ta zajęła siódme miejsce w skali globalnej. Dziękujemy!

zespół nasza-klasa.pl

Taką informację przekazała jakiś czas temu Nasza Klasa. Słowa „Nasza Klasa” są z pewnością często wpisywane. Jednakże w jakim kontekście? W momencie pisania tego postu, po wpisaniu w Google słów „dlaczego nasza klasa nie działa” na pierwszym miejscu pojawia się mój blog (zauważyłem to dzięki statystykom odwiedzin i sprawdziłem na Googlach) i post: Dlaczego nie działa Nasza Klasa? Może (niestety) ta popularność na Googlach to nie jest aż taki powód do dumy? Jednak sprawa samego działania NK mniej mnie interesuje.

NK stała się ciekawym zjawiskiem w naszym społeczeństwie. Słyszałem, jak wróżono jej już kilkakrotnie upadek, bo się znudzi. Dla mnie osobiście jest świetnym miejscem do nawiązania kontaktu z ludźmi. Dlaczego? Bo często nie znam ani maila, ani telefonu czy gg jakiejś osoby, a potrzebuję wysłać jej jakąś informację. Co wtedy? Nasza Klasa! Dzięki NK znalazłem wielu swoich krewnych, mogę z nimi utrzymywać kontakt. Jest do tego dobrym narzędziem. Poza tym przypomina mi o urodzinach znajomych, a o tym ja często zapominam (a często nie wiem, kiedy mają urodziny).

Jednak ogromna irytacja niektórych w momencie, gdy wyświetla się komunikat „serwery przeciążone” może świadczyć o pewnym uzależnieniu, jaki panuje w naszym społeczeństwie. Według NK jest już ponad 11 milionów zarejestrowanych użytkowników. Część to konta fikcyjne, ale to jest jakaś ćwierć ludności Polski! Jeżeli odliczyć noworodków czy też osoby do lat 4, które nie mają swoich kont (zazwyczaj, bo czasem zapobiegliwi rodzice zakładają im konto w dniu narodzin) i osób po 60, które zazwyczaj też nie mają swoich kont, ten procent jeszcze wzrasta. Jedna czwarta Polski siedzi na NK, może nawet jedna trzecia. Wiele z tych osób wykazuje objawy uzależnienia. Gdzie leży problem?

Straciliśmy chyba albo powoli tracimy zdolność nawiązywania normalnych kontaktów. GG, NK, email, smsy zniszczyły normalne możliwości rozmowy. Bo do drugiego człowieka nie powiesz: 3maj się, nzmc, czy też nie użyjesz jednej z wielu emotikonek. Rozmowa z drugim człowiekiem musi mieć swoją formę i treść. Forma jest za trudna, bo właśnie nie można użyć swoich ukochanych skrótów. Treść też, bo trzeba myśleć i nie można w rozmowie na żywo wymieniać się linkami z coraz to głupszych filmików na YouTubie, rzucać się wirtualnymi śnieżkami i narzekać, że NK tak wolno działa.

Może warto byłoby zrobić sobie takie małe postanowienie na 2009 rok. Mniej NK, mniej GG, mniej smsów, a więcej rozmów. Jeżeli coś piszemy na NK, GG, etc. to niech nasza wiadomość będzie zbudowana z normalnych zdań i niech ich będzie kilka. Kilka czyli choćby dwa pełne zdania. Takie z interpunkcją, gramatyką, ortografią. Duża litera na początku i kropka (bądź pytajnik czy wykrzyknik) na końcu. Jedna kropka albo jeden wykrzyknik, pytajnik. Tak żeby to dało się przeczytać. Do tego postanowienia dorzućmy jeszcze zakaz wymieniania się głupimi linkami i narzekania, że NK nie działa. Zamiast tego umówmy się z kimś na kawę albo spacer i jeżeli już nie potrafimy rozmawiać, to przynajmniej spróbujmy. Jeśli i to nie pomoże, to w ciszy popatrzmy przed siebie, w świat, który nie ma swojego profilu na NK.

Nasza klasa znowu nie działa

Nasz Klasa znowu nie działa. Oficjalny komunikat brzmi: „W zwązku z problemami technicznymi trwa przerwa, przepraszamy i zapraszamy ponownie jutro.…”. Miło, że wiele osób szuka odpowiedzi na ten problem na moim blogu, ale niestety tu odpowiedzi chyba nikt nie znajdzie. Jednak świadczy to o jakimś istotnym zjawisku społecznym. Jak nasze społeczeństwo, a może nie tylko nasze, jest uzależnione od komputera. Oczywiście nie wyłączam z tego siebie. Jakże często szukamy wirtualnych społeczności, które nas przyjmą, zaakceptują. Czy dlatego, że w realu nie dajemy sobie rady? Wydaje mi się, że nie mam problemu w nawiązywaniu kontaktów w świecie rzeczywistym, ale jakże często łączą się one zaraz z wysłaniem zaproszenia na naszej klasie. Wydaje mi się, że społeczności internetowe stały się takim elementem naszej codzienności, że nie sposób bez nich się obejść. Dobrze, że są to pewne społeczności, że unika się (choć w pewnym stopniu) anonimowości. Uważam, że ważne jest jeszcze to, aby nie pozostać tylko na gruncie wirtualnym. Bardzo dobrym przykładem jest forum elendili.pl, gdzie użytkownicy spotykają się co jakiś czas. Oczywiście nie wszyscy naraz, grupami wedle rejonów w Polsce. Uwaga na margine, można by stworzyć mapę administracyjną Elendilich w Polsce. Na stolicę proponuję Katowice (w końcu to siedziba ŚKF).

Internet był kiedyś głównie wielką czytelnią tekstów i obrazów. Teraz coraz bardziej staje się miejscem tworzenia się pewnych grup. I dobrze. Byle tylko życie wirtualne nie zastąpiło nam realnego. Bo tylko „w realu” możemy poznać siebie naprawdę, tak do końca. Poza tym Bóg też nie jest wirtualny i choć może działać przez internet, to Jego głos usłyszysz tylko w rzeczywistym świecie swojego serca i umysłu.